Cieżkie czasy nastały dla dzielnych kolarzy... Pogoda do bani więc Bartek uciekł do Hiszpanii szukać gorących lasek, które będą nam kibicowały podczas naszych spektakularnych sukcesów rowerowych. Ja z kolei porządnie się rozchorowałem i od dwóch tygodni lecę na penicylinie, ktora z siłą napalmu wypala wszystkie bakcyle z mojego z organizmu. Rowerowo ostatni czas był nieco mniej aktywny, dlatego zamierzamy to wkrótce nadrobić:) Dwa najbliższe weekendy to imprezy rowerowe, na których mamy zamiar się pojawić i może coś namieszać w rankingach:) Jutro pierwszy trening pochorobowy. Jeśli pikawa nie wyskoczy mi z piersi, to widzimy się na starcie:DRuszyło się w sprawach organizacyjnych. Mamy wreszcie upragnione wsparcie ze strony najlepszego periodyku rowerowero w Polsce! Mowa oczywiście o miesięczniku rowerowym Bikeboard, w którym mamy od niedawna swoje miejsce. To daje nam dobrą pozycję wyjściową do rozmów ze sponsorami. Pertraktacje są w toku, więc jak będzie się czym pochwalić, to z pewnością wrzucimy info o tym. Tymczasem damy Wam się nacieszyć pięknym widokiem ze strony głównej Bikeboarda.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz